Czarnogóra od kuchni part 2 – Co jeść w Czarnogórze

Za oknem tak szaro i smutno… Siedzisz w pokoju owinięty w gruby koc, cóż jest zimno. Myślami jesteś jednak gdzieś daleko, gdzieś, gdzie jest przyjemnie ciepło, no dobra bardzo ciepło. Już prawie wylegujesz się na  piasku, już czujesz to ciepło, które parzy Cię w stopy… Aż tu nagle budzisz się i rzeczywistość wraca, rzeczywistość ogarnięta jesienną aurą. Na pocieszenie zabiorę Cię w kulinarną podróż po upalnej Czarnogórze. Rozsiądź się wygodnie, zrób sobie kubek pysznej kawy (najlepiej parzonej po turecku – kuvana kafa) i poczuj smak tych niezwykłych potraw. Kto wie, może tak Ci posmakuje, że zaczniesz planować podróż do Czarnogóry :)? No dobrze, pewnie się już niecierpliwicie, więc zaczynamy 🙂


Wstajesz rano (ok. w wakacje poranek trwa bardzo długo, więc uznajmy, że koło 11 jest jeszcze rano). Po wczorajszych szaleństwach, nagle naszła Cię ochota na jakieś porządne śniadanie. No tak, ale co tutaj zjeść? Jak śniadanie to obowiązkowo musi być 



PIECZYWO
W Czarnogórze spotkałam się z ubogim  wyborem pieczywa. Tak naprawdę nie dostaniemy tutaj chleba przypominającego nasz chleb (o żytnim, na zakwasie można tylko pomarzyć). Podobno jedynie w miejscowościach górskich można spróbować chleba pieczonego w tradycyjny sposób, w specjalnym rondlu. Tutaj jada się bułki, które wypiekane są z dużą ilością spulchniacza i formowane w różne kształty. Nie jadam zbyt często chleba, więc nie powiem Wam, do jakiego, polskiego pieczywa można go porównać, ale z tego co słyszałam od innych uczestników: ,,da się jeść” 🙂 Pieczywo najlepiej kupować w piekarniach (Pekara Furra), ponieważ tam zawsze jest świeże, a często jeszcze gorące – prosto z pieca. Piekarnie czynne są od świtu do późnego wieczora. 

CENY:

           Mała bułka: ok. 0,1 – 0,3 €
           Biały chleb: ok. 0,6 kg: 0,7 €
Stoisko z pieczywem w małym sklepiku
Chleb 
Bułka (smakowała podobnie jak chleb)
Mamy już podstawę, więc czas poszukać czegoś do chleba. Ja zaczęłabym od: 
NABIAŁ
Wybór też raczej ubogi. Jeśli chodzi o jogurty to w małych sklepikach spotkałam się tylko z jogurtem naturalnym, natomiast w większych marketach widziałam jogurty smakowe (np. Jogobella, ale także jogurty lokalnych spółdzielni mleczarskich.) Poza jogurtami w kubkach, można także kupić jogurty pitne w butelkach. 
 To miał być jogurt naturalny…
Okazało się, że smakiem przypomina tłustą śmietanę…
Jogurt waniliowy, niezbyt gęsty, niezbyt
słodki. Całkiem smaczny.
Jeśli chodzi o sery to testowaliśmy tutejsze goudy. Ich smak
nie dorównywał naszej goudzie, ale dało się ją jeść. Poza serami żółtymi, w
większości sklepów można dostać sery typu kanapkowego (całkiem smaczne) oraz
ser typu feta, sprzedawany w plastikowych pojemnikach. 
Serek kanapkowy, w smaku podobny do
naszego Twarożku Domowego.  (myślałam, że to będzie coś podobnego do
naszego serka wiejskiego). Okazał się jednak bardzo smaczny. 

Serek kanapkowy

Sir – twardy ser, wytwarzany ze
śmietanki zbierającej się na mleku krowim lub owczym, tradycyjnie dojrzewał w
drewnianych kadziach.
Poza tym w sklepach znajdziemy także kwaśne mleko, maślanki, jajka
(jajka nie mają tutaj numerków, także nie wiadomo, czy są ekologiczne, czy
nie), masło, margaryny. Czyli podobnie jak w Polsce, tylko wybór zdecydowanie mniejszy. Jedynym problemem jest to, iż na większości produktów
nie ma napisów w języku angielskim (polskim też nie), więc czasami nie wiadomo
co się kupuje :).
CENY:
         Mleko 1
litr: 0,8 – 1,2 €
         Masło
250 g: 1,9 – 2,5 €
         Mały
jogurt owocowy: 0,5 – 0,6 €
Z tradycyjnych dań typowo śniadaniowych,
polecam potrawę charakterystyczną dla terenów górskich – cicvarę 🙂 To danie przyrządzane z mąki kukurydzianej,
jajek i kajmaku. Więcej o tej potrawie możecie się dowiedzieć z poniższego
filmiku.
Zaraz, zaraz kajmaku? Od razu nasuwa Wam
się na myśl słodka masa, która możecie kupić w każdym supermarkecie? Otóż,
tutaj kajmak to nie słodki krem, ale mleczny wyrób, będący czymś pomiędzy
twarogiem, a śmietaną. Wyrabia się go, podgrzewając mleko i ściągając z niego
warstwę tłuszczu. Dodaje się do niej soli, a potem przechowuje się ją w
drewnianych naczyniach. Taki rodzaj sera  idealnie komponuje się z pełnym
aromatów mięsem.
Kajmak. 
Był nabiał to teraz czas na WĘDLINY
Warto tutaj wymienić jedną: pršut. (Tutaj macie filmik klik)  Pršut suszy się na wysokości 900 m n.p.m. w górach Lovćen. Dwa tygodnie moczy się go w roztworze z soli, a następnie pięć-osiem miesięcy wędzi się w stanie rozwieszonym w suchym pomieszczeniu. Przez pierwsze trzy miesiące w pomieszczeniu pali się drewnem bukowym, nie z powodu wędzenia, ale dlatego, aby na szynkę nie siadały muchy. Prsut może być wieprzowy, ale też wołowy (ma ciemnoczerwony kolor). 
Cena prsutu waha się od 7 do 15 € w zależności od wielkości lub jakości odkrojonego kawałka.

Skoro mamy już wszystko na śniadanie, to może czas przyjrzeć się bliżej propozycjom obiadowym. 

Kuchnia czarnogórska na wybrzeżu bazuje przede wszystkim na oliwie z oliwek i  rybach, natomiast w górach spożywa się głownie dania mięsne z rusztu, szczególnie jagnięcinę. 

Dobrze, więc RYBY i OWOCE MORZA:

Na wybrzeżu królują takie ryby jak murena, pietrosz, dorada, kielce, pagrusy, a w okolicach Jeziora Szkoderskiego pstrągi, karpie i węgorze.

Słowniczek:

Ryby morskie i owoce morza:

Brancin – okoń morski
Bakalar – dorsz
Lignje – kalmary
Sipa – kałamarnice
Hobotnica – ośmiornica

Ryby słodkowodne:

šaran – karp

grgeč – okoń
Ryby przyrządzane są wiele sposobów: pieczone, smażone, gotowane. Podaje się je często z sosem wykonanym z oliwy z oliwek, czosnku i pietruszki. Niezwykle popularne są ryby wędzone. Czarnogórcy kochają dania z grilla, a w przyrządzaniu ryb i owoców morza są prawdziwymi mistrzami.  

Restauracje często serwują także zupę rybną (riblja čorba)
Zupa frutti di mare. Porcja ok. 1,50 – 2 euro 
(Zdj. Maciej Rychlik)
            
Świeże ryby
Filet z frytkami i małym liściem sałaty. (Zdj. Michał Traczyk)
Będąc w Czarnogórze koniecznie trzeba spróbować kalmarów z grilla (Lignje na żaru). Przyznam, że to był mój pierwszy raz z owocami morza… Do tej pory jakoś nie mogłam się przełamać, żeby ich spróbować. Wrażenia? Całkiem smaczne, ale nie zostanę ich fanką 🙂
Lignje na żaru. Cena ok. 7-9 euro (Zdj. Michał Traczyk)
Poza kalmarami jedliśmy także: 

 Krewetki z grilla. Cena ok. 7 – 8 euro (Zdj. Michał Traczyk)
Smażone krewetki i pizza frutti di mare. (Zdj. Maciej Rychlik)
Misa ryb i owoców morza.  (Zdj. Michał Traczyk)
                                                                  
Risotto z owocami morza. (Dubrovnik) ( Zdj. Michał Traczyk)
Risotto z owocami morza, wersja druga.(Zdj. Renata Rycyk)
Spaghetti z mulami. (Zdj. Zuzanna Gutkowska)
Oprócz ryb i owoców morza, jada się tutaj dużo mięsa
 Różne rodzaje mięs z frytkami. (Zdj. Zuzanna Gutkowska)
Popularnym daniem mięsnym są: 

Ćevapi, czyli pieczone na grillu pikantne pałeczki z mieszanego mięsa wołowiny i wieprzowiny.
Ćevapi z frytkami. Cena ok. 3 – 4 euro. (Zdj. Michał Traczyk)
Pljeskavice – Kotlet z mięsa mielonego, smażony na ruszcie. Przed podaniem posypuje się go miękkim serem owczym.

Pljeskavice. Cena: ok. 2,5 – 4 euro

Džigerica – to soczysta wątróbka grillowana, serwowana z chlebem lub innym dodatkiem. 
Ražnjići – czyli szaszłyki. Zwykle robi się je z wieprzowiny, rzadziej cielęciny lub jagnięciny. Mięso najpierw kroi się w niezbyt duże kawałki i pekluje przez kilka godzin, albo nawet całą noc, w marynacie z oleju, czosnku i cebuli.  Przed grillowaniem kawałki mięsa, nadziewane na szpatułki przekłada się kawałkami cebuli, wzbogacając papryką, a niekiedy plasterkiem boczku lub słoniny. Zwykle serwuje się je z pieczonymi ziemniakami ew. frytkami.
Ražnjići
Źródło
Punjene paprike –  papryka faszerowana mięsem i  ryżem, podawana w sosie pomidorowym. To danie jest bardzo podobne do naszych gołąbków.
Punjene paprike. Cena ok. 2,5 euro
Choć, chyba bardziej do naszych gołąbków można porównać Sarmę. To kiszona kapusta faszerowana mięsem i ryżem. 

Sarma (Źródło)



Tak jak widzicie, wszystko podawane jest z frytkami i bardzo małą ilością warzyw. A właśnie, jeśli mowa o warzywach, to czas na sałatki. 

Šopska salata –  sałatka z ogórków, pomidorów, cebuli i owczego sera.
Šopska salata. Cena ok. 2 euro (Zdj. Renata Rycyk)
Popularna tutaj jest także sałatka grecka. 

Zapomniałam o pomidorach, a warto ich spróbować, bo są wyjątkowo pyszne 🙂 

Tyle z warzyw, czas na deser.

Baklawa–  Przygotowuje się ją z ciasta półfrancuskiego przełożonego warstwami pokrojonych orzechów z cukrem lub miodem. Całość zapieka się, a następnie kroi na przykład w trójkąty lub kwadraty, a następnie polewa lukrem lub syropem zrobionym z wody, cukru i soku cytrynowego. Górę posypuje się zmiażdżonymi, nie solonymi orzeszkami pistacjowymi.
Palacinke – czyli naleśniki ze słodkim nadzieniem. W Czarnogórze, można je kupić także w budkach, rozstawionych przy drodze. (taki uliczny fast food)

Owoce przede wszystkim warto spróbować arbuzów, melonów, granatów, fig, a także kiwi. 
A na koniec jeszcze coś na szybką przekąskę. Tak jak zrobimy się głodni, np podczas wylegiwania się na plaży. 
Burek – to placek z ciasta filo i odpowiedniego nadzienia. Występuje w różnych kształtach i z różnym nadzieniem. Na Bałkanach najczęściej spotykane burki wypełniane są białym serem, szpinakiem,  czy też mielonym mięsem z cebulą. 
W Czarnogórze przekąska często przybiera formę zrolowanego i ułożonego w spiralę ciasta, przypominającą bułkę. Burek nie jest przyrządzany wyłącznie na słono, choć wersję słodką, np. z jabłkami, spotyka się rzadziej. Potrawę można jeść zarówno na ciepło, jak i na zimno, ale najlepiej smakuje świeżo wyciągnięta z piekarnika. Poza tym, to potrawa, którą jada się o każdej porze dnia: na śniadanie, obiad, kolację, czy też pomiędzy posiłkami.
Burek. (Zdj. Patrycja Leszko)

Czas powoli kończyć naszą kulinarną podróż. Na koniec pamiątki, czyli co zabrać ze sobą z Czarnogóry?

Ajvar  to gesty sos z papryki, pomidorów i bakłażana. 

Oliwa –  miejscowi nie wyobrażają sobie dań bez oliwy. W Czarnogórze produkcja oliwy ma długą tradycję, jednak na rynku światowym przegrywa z produktami z Włoch, czy Hiszpanii. Tutejsza oliwa jest mętna, zaskakuje bogactwem aromatu i smaku. Sprzedaje się ją w plastikowych butlach.   Do wyboru mamy sporo odmian: bardziej pikantną, z lekką goryczką lub łagodną, o subtelnej słodyczy. Popularnością cieszy się także ta z pękiem wetkniętych do butelki ziół, na przykład rozmarynu lub waleriany.

Rakiję – Rakija to słynna, bardzo mocna wódka (przeważnie 40% i więcej) otrzymywana przez destylację przefermentowanych owoców (winogrona, śliwki, brzoskwinie, morele, jabłka, figi, pigwy, czasem mieszana z innymi składnikami: zioła, miód, wiśnie i orzechy). (więcej o alkoholach tutaj kilk)

Słowniczek:
Loza: rakija z winogron

Ljivovica: ze śliwek
Jabukovaca: z jabłek
Kruskovaca: z gruszek

To już koniec kulinarnej podróży po Czarnogórze. Co Wam najbardziej smakowało? Co chcielibyście spróbować :)? 





Źródła
Print Friendly, PDF & Email
Udostępnij:
Subskrybuj
Facebook
Google+
http://wzielonejkuchni.com/2014/08/czarnogora-od-kuchni-part-2-co-jesc-w/
Twitter
Pinterest

7 Comments on “Czarnogóra od kuchni part 2 – Co jeść w Czarnogórze

  1. A ja mam pytanko do Autorki Bloga: czy udalo Ci sie w Polsce gdzies zakupic ser kajmak? Włoczylam sie po Balkanach w ubieglym roku – i przyznam ze zakochalam sie w tym serze. Niestety w Polsce wg mnie jest nie dokupienia! A szkoda 🙁
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *