Bieg charytatywny Tesco

Co można robić w ostatni weekend wakacji? Jak je dobrze zakończyć? Najlepiej uczestnicząc w Bieg charytatywny Tesco 🙂 W tamtym roku niestety akurat wtedy się rozchorowałam, przez co mogła jedynie kibicować tym, którzy wspierali Fundację biegnąc. 

Bieg charytatywny Tesco

W tym roku też nie nie zapowiadało się lepiej. Po ostatnim Półmaratonie nabawiłam się kontuzji – przeciążony mięsień gruszkowaty i pasmo biodrowo – piszczelowe. Lekarstwo? Przerwa od biegania, fizjoterapia, rolowanie, rozgrzewanie, po prostu odpoczynek. Wiedziałam, że w dwa tygodnie nie da się tego wyleczyć. Dlatego nie spinałam się za bardzo. Postanowiłam mimo wszystko uczestniczyć w biegu, ale rozsądnie. Przemaszerować ten dystans, przetruchtać lub przejść. Po prostu wziąć udział na tyle na ile będę w stanie.

I udało się. Nie powiem, że był to mój bieg życia, ale udało mi się pokonać 10 km, w przyzwoitym jak na warunki czasie. Bez nerwów i stresu. Bez wyścigu z samą sobą. Na zupełnym luzie, ciesząc się z możliwości pomocy innym.

Bieg charytatywny Tesco

Bieg Charytatywny Tesco

Bo Bieg Charytatywny Fundacji Tesco to przede wszystkim pomaganie przez bieganie. Tutaj uczestnicy zbierają się przede wszystkim w jednym celu – zbierają pieniądze na pomoc dla dzieci. W tym roku celem był zakup pierwszego w Polsce nerkoserca o znajomo brzmiącej, łacińskiej nazwie „Carpe Diem” (z łac. chwytaj dzień). Jest to rodzaj zminiaturyzowanej sztucznej nerki dostosowanej do masy ciała noworodków i niemowląt, która dodatkowo wspiera pracę serca.

Bieg charytatywny Tesco

Cel szczytny, dlatego tak bardzo zależało mi na uczestnictwie. I bardzo mnie cieszy, że nie tylko mnie. Przyznam, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona ilością osób uczestniczących w imprezie i startujących w biegach. A startów było do wyboru do koloru:

  • dla najmłodszych – począwszy od dystansu 50 m, kończywszy na 300 m
  • dla rodzin – dystans 3,5 km
  • dla śmiałków – bieg na szpilkach 🙂 I tutaj moje zaskoczenie, ponieważ startowali również panowie, którzy bardzo dobrze sobie radzili 🙂
  • i bieg główny – 10 km, dość ciężkiej trasy.

Oprócz biegów, uczestnicy mieli okazję wziąć udział w licznych warsztatach i pokazach, które przybliżyły korzyści płynące z bycia w formie przez cały rok.

Bieg charytatywny Tesco

Moim zdaniem impreza była naprawdę mega udana 🙂 Choć wróciłam do domu okropnie zmęczona to nie żałuje, że zdecydowałam się wystartować i pomóc najmłodszym 🙂

Z kim widzę się na starcie za rok :)?

Buziaki,

Angelika

Print Friendly, PDF & Email
Udostępnij:
Subskrybuj
Facebook
Google+
http://wzielonejkuchni.com/2018/09/bieg-charytatywny-tesco/
Twitter
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *