W zielonej kuchni

Ciasto owsiane ze śliwkami

Ostatni dzień urlopu bez wątpienia można zaliczyć do dni ciężkich i trudnych. Do tej pory bylo na co czekać – wizja wakacyjnych wyjazdów i odpoczynku skutecznie motywowała do pracy. Jednak, gdy ten wakacyjny czas mija o motywację dużo trudniej, a i na horyzoncie już nie ma dłuższego wypoczynku. Nie można się jednak załamywać 🙂 Grunt […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Galette z porzeczkami i agrestem

Dawno nie miałam takiej leniwej niedzieli – bez budzika, bez przymusu pobudki o określonej godzinie, z możliwością leniuchowania w łóżku i oglądania ulubionych seriali. Chyba potrzebowałam takiej chwili dla siebie. Ten tydzień był wyjątkowo trudny, a zarazem pełen wrażeń i nowych doświadczeń. W tym tygodniu odpuściłam też trochę treningi, żeby organizm mógł trochę się zregenerować. […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Proste lody śliwkowo-kokosowe

To był ciężki dzień. Wczoraj ze względu na pogodę przeniosłam swój trening na późny wieczór. Miało być spokojne 5 km, jednak biegało się tak przyjemnie, że udało mi się zrobić 12 km. Wszystko fajnie, jednak mój organizm tak się rozbudził, że pół nocy nie mogłam spać. Skutek tego dziś taki, że chodzę cały dzień z […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Czekoladki a’la snickers

W końcu upragniony weekend. Ostatnie tygodnie były dla mnie wyjątkowo ciężkie, więc naprawdę cieszę się z tego wolnego czasu. Nazbierało mi się też sporo zaległości, więc najwyższy czas się za nie zabrać. Mam dla Was kilka zaległych postów, w tym recenzję detoksu sokowego, mam mnóstwo nieprzeczytanych książek, z którymi chciałabym się z Wami podzielić, czy […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Koktajl truskawkowy z chia

Czwartek to najbardziej intensywny dzień tygodnia. Budzik tego dnia dzwoni przeważnie już o 6:00, przygotowanie posiłków do pracy, śniadanie i wycieczka rowerowa do pracy. Potem powolne 8 godzin przed komputerem, powrót do domu, obiad, przygotowanie do zajęć i kurs języka włoskiego. Gdy wracam  do domu jestem już tak zmęczona, że zasypiam na stojąco. Szczególnie w […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Budyń ryżowy z nektarynką

Dziś ostatni dzień maja. Kolejny miesiąc zniknął nie wiadomo kiedy… Nie ma co jednak rozpaczać, bo wraz z końcem maja przychodzi… Dzień Dziecka 🙂 Jeden z moich ulubionych dni w roku:) Nieważne, że w sumie jestem już za stara na obchodzenie takich świąt. Każdy z nas jest w głębi duszy dzieckiem, a zresztą każdy powód […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Wegańskie lody bananowo – kokosowe

Z okazji niedzieli i pięknej pogody mam dla Was pyszny deser – domowe lody – bez dodatku białego cukru, śmietany i jajek. Pyszne, zdrowe i łatwe do przygotowania. Ich dużą zaletą jest to, iż nie potrzeba do nich maszyny do lodów – wystarczy blender i zamrażalnik 🙂 Przepis, który tutaj Wam podaję jest bazą, jeśli […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Ciastka daktylowe bez pieczenia

 Na  zakończenie tygodnia, po wykonaniu wszystkich obowiązków, czas na chwilę dla siebie. Czas na odpoczynek przy dobrej książce, kubek pysznej herbaty i małe co nie co 🙂 Najlepiej coś co wcześniej sama sobie przygotuję, coś zdrowego, a jednocześnie smacznego i słodkiego. I oczywiście najlepiej jak da się to szybko przygotować 🙂 Padło na ciastka daktylowe. Wierzcie […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Orkiszowe paluszki z ziołami

  Paluszki to przekąska, której na co dzień staram się unikać. Te kupne zawierają w sobie mnóstwo utwardzonych tłuszczy, sól oraz inne dziwne dodatki, które na pewno nie działają dobrze na nasz organizm. Dlatego postanowiłam w końcu zebrać się i przygotować własną, zdrowszą wersję. Do moich paluszków dodałam ulubione przyprawy, Ty oczywiście  możesz dodać swoje […]

Czytaj dalej...

W zielonej kuchni

Ciasto ciecierzycowo – marchewkowe z kremem orzechowym

Wtorek to jeden z najaktywniejszych dni w tygodniu. Tego dnia zawsze ciężko jest mi się wyrobić z wszystkimi obowiązkami i zadaniami, które powinny być zrobione. Analizując swój rozkład dnia doszłam do wniosku, że przenosząc treningi na poranek można zyskać godzinkę po południu, która akurat we wtorki bywa zbawienna 🙂 I tak dziś pierwszy raz od […]

Czytaj dalej...