Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?

Moja dieta. Co jem w dobie pandemii? Co jeść w czasie kwarantany? Jak nie przytyć siedząc w domu? Jak jeść zdrowo ograniczając wyjścia do sklepu? I jak w tym wszystkim nie zwariować? Te pytania biją w ostatnim czasie rekordy popularności. Nie ma się co dziwić. Sytuacja, w której obecnie się znajdujemy jest dla nas nowa, więc nic dziwnego, że wywołuje zakłopotanie i obawy. Odczuwałam to samo, ale nareszcie, po miesiącu układania sobie wszystkiego na nowo udało mi się wypracować swój system żywieniowy na czas pandemii.

Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?

Koronawirus wpłynął na każdą sferę naszego życia. Poprzemieniał i poprzestawiał wszystko. Łącznie z codzienną dietą. W moim przypadku nie zmieniło się aż tak dużo, bo nadal pracuję stacjonarnie, więc każdego dnia wychodzę do biura i z niego wracam. Łącznie daje mi to ok. 40 minut spaceru i 8 godzin pracy poza domem. Poza tym staram się ograniczać wyjścia z domu. Efekt tego taki, że okazji do jedzenia i podjadania jest bardzo dużo. I to delikatnie mówiąc.

Po miesiącu poluzowania reżimu dietetycznego (który w moim przypadku jest konieczny ze względu na Zespół Jelita Drażliwego) w końcu powracam na właściwe tory. W końcu ułożyłam sobie znów wszystko i wracam do zdrowej diety. Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?

Moja dieta – Menu oparte na zapasach

Przede wszystkim staram się maksymalnie ograniczać wyjścia do sklepu. Kiedyś bardzo lubiłam zakupy spożywcze, ale obecnie w dobie rękawiczek, obowiązkowych maseczek i niekończących się kolejek, zakupy powodują u mnie stres. Dlatego stawiam na planowanie i maksymalne wykorzystywanie tego co mam 🙂

Do tej pory moje zakupy były bardzo spontaniczne. Robiłam listy zakupów, ale mimo wszystko zawsze kupowałam za dużo. I często do mojego koszyka trafiały także produkty, na które nie miałam pomysłu. Efektem tego były moje szafki – wiecznie przepełnione.

Teraz planuję co będziemy jeść w przeciągu całego tygodnia. Głównie zastanawiam się nad obiadami, ponieważ śniadania są dość proste – stawiam na owsianki i jaglanki z dodatkiem owoców i orzechów i tych produktów mam dość spory zapas w szafkach.

Menu obiadowe układam w oparciu o to co jest w szafkach, lodówce i zamrażarce. Sprawdzam co koniecznie trzeba dokupić i tym samym na zakupy chodzę ok. raz w tygodniu. Staram się również gotować na dwa dni, co daje sporą oszczędność czasu 🙂

Nie marnuję jedzenia

I dodatkowo staram się maksymalnie wykorzystywać wszystko to co mam. Szczególną uwagę przywiązuje do niemarnowania jedzenia. Staram się przerabiać ,,resztki”, nadając im nowe, smaczne życie 🙂

Dla osób, które szukają inspiracji na dania w stylu zero waste, polecam mój ebook 🙂 Możecie go kupić TUTAJ.

Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?
Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?

Dieta fleksitariańska

W marcu rozpoczęłam mini wyzwanie pod tytułem dieta fleksitariańska (więcej o nim możesz przeczytać w wpisie Dieta fleksitariańska). Miało ono na celu ograniczenie spożycia mięsa i urozmaicenie mojego menu. Wcześniej miałam kilka wypróbowanych przepisów (głównie mięsnych), które przygotowywałam non stop), a to wyzwanie zmotywowało mnie do poszukiwania nowych smaków i testowania nowych przepisów.

Bardzo mi się to spodobało, dlatego zostaje przy diecie fleksitariańskiej również w kwietniu. Ze względu na moje problemy jelitowe, z mojej diety musiałam wykluczyć cały nabiał, dlatego dużo eksperymentuje z tofu i roślinami strączkowymi. Są to świetne produkty, ponieważ można z nich przygotować bardzo różnorodne dania, praktycznie na każdy posiłek. I można zrobić zapas, nie trzeba ich kupować regularnie, tak jak mięsa i wędlin 🙂

Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?

Zdrowe słodycze

Ze słodyczy musiałam zrezygnować. Te sklepowe niestety zawierają mleko lub mleko w proszku oraz dużą ilość cukru, co nie wpływa dobrze na jelita.

Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?

Od początku pandemii trochę sobie poluzowałam i te słodycze raz na jakiś czas się pojawiały. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Od świąt wróciłam do dawnych nawyków i nie jem słodyczy. Nie jest łatwo, ale przygotowałam sobie listę słodkości, które mogę przygotować, gdy tej ochoty na odrobinę słodyczy nie będzie dało się pokonać herbata owocową 🙂 Co znalazło się na tej liście?

Z słodkości wysoko kalorycznych: Wegańskie ciasteczka cynamonowe, Tarta a’la Snickers.

Z wersji bardziej dietetycznej: Kokosowe kulki mocy, Lody bananowo – kokosowe, Muffinki orzechowo – bananowe.

I czasem z dowozem

Raz na jakiś czas robimy sobie dzień dziecka i zamawiamy ulubioną pizze z ulubionej pizzerii 🙂 W ten sposób staramy się wspierać gastronomię 🙂

A jak wygląda Wasza dieta w dobie pandemii? Coś się zmieniło? Z czym macie największy problem?

BONUS

Pamiętaj o liście zakupów, naprawdę ułatwia życie 🙂 Możesz pobrać ją TUTAJ, wydrukować i korzystać 🙂

Moja dieta. Co jem w dobie pandemii?
Print Friendly, PDF & Email
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *