Co przeczytałam w kwietniu?

Kolejny miesiąc i kolejne książki za mną. W tym miesiącu również tematyka bardzo zróżnicowana 🙂 Łącznie przeczytałam dwie książki (w tym jedną nowość), a jedną przesłuchałam. To trochę mniej niż w marcu, ale mimo wszystko plan na kwiecień wykonany 🙂

Co przeczytałam w kwietniu?

Ten miesiąc to był totalny misz – masz. Wpadła książka o historii, było troszkę o statystyce oraz o nawykach. Przejdźmy do szczegółów.

,,Ludzie, krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko” Tom Phillips

Co przeczytałam w kwietniu?

To książka przede wszystkim dla osób, które w szkole za bardzo nie lubiły się z historią (tak jak ja. I zupełnie nie wiem, dlaczego w liceum byłam w klasie z rozszerzoną historią…). Ta książka opowiada o historii naszej ludzkości, ale w taki sposób, że trudno przestać jej słuchać.

Wynika to przede wszystkim z tego, że autor nie skupia się tutaj na nudnych faktach, które już zapewne słyszeliśmy tysiąc razy. Pokazuje dzieje ludzkości z tej bardzo mało znanej strony. Pokazuje nasze upadki, rzeczy, które nam ludzkości jakoś nie wyszły i przyczyniły się do porażek. Porażek od niszczenia środowiska, przez kolonializm i II wojnę światową, aż do problemów współczesnych.

Bohaterami tej książki są w większości nieudacznicy – jednostki, które miały dobre intencje, jednak jak wiadomo: ,,dobrymi intencjami piekło murowane”. Znajdziemy tutaj opowieść o Krzysztofie Kolumbie i jego problemie z liczeniem, Angliku, który za bardzo lubił króliki i wiele wiele innych.

Autor w tej książce pokazuje dynamikę tłumu, arogancję poszczególnych jednostek i zasady funkcjonowania różnych społeczeństw. Tym samym chce udowodnić, że pomimo upływu lat i nowych technologii nasz sposób myślenia oraz zachowanie nie uległy żadnym zmianom. Odnosi porażki z odległej przeszłości do sytuacji o jakich nie tak dawno mogliśmy czytać na pierwszych stronach gazet, pokazując w jaki sposób na przestrzeni dziejów popełnialiśmy podobne błędy.

Bardzo Wam polecam tę pozycję:) A jeśli styl autora Wam się spodoba to niedawno wyszła jego kolejna książka: Prawda, krótka hisoria wciskania kitu.

,,Atomowe nawyki” Clear James

Jeśli masz przeczytać jedną książkę o nawykach to niech będzie to ta. Przeczytałam wiele książek o budowaniu nawyków, zwiększeniu skuteczności działania, motywacji itp. Żadna z nich nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta.

I żadna mi tak nie poukładała w głowie. Dzięki tej książce zrozumiałam istotę nawyku. W rozumienia autora nawyki są to drobne usprawnienia, które możemy wprowadzać w codziennym życiu, aby otrzymać naprawdę duże rezultaty. Możemy wplatać je płynnie w już istniejące systemy, co dodatkowo ułatwi ich przyjęcie. A gdy staną się już realnymi nawykami (tzn. nie będziemy się zastanawiali przy wykonywaniu danej czynności), będą stanowiły trampolinę i wsparcie dla kolejnych zmian.

Ta definicja pokazała mi, że tutaj nie chodzi o wielkie rewolucje w życiu, a o małe, czasem ledwo zauważalne zmiany, które w dłuższej perspektywie zaprowadzą nas do dużych zmian.

Jeśli zainteresowała Was ta pozycja to polecam krótki filmik, który lepiej zobrazuje Wam sens książki niż moje rozważania 🙂

,,Statystycznie rzecz biorąc” Janina Bąk

Źródło

Nie wiem czy już Wam o tym pisałam kiedyś, ale jestem absolwentką Socjologii. Przez 5 lat zmagałam się ze statystyką i próbowałam ją polubić. Nasza miłość nie była łatwa. Było wiele kłótni, nieporozumień i cichych dni. Teraz jak myślę o tych wszystkich zajęciach, które bazowały na statystyce żałuję, że nie trafiłam nigdy na zajęcia z Janiną Bąk. Myślę, że moje podejście do tego przedmiotu mogłoby być nieco inne.

Ale, ale nie pomyślcie sobie, że ta książka to jakiś nudny podręcznik dla studentów socjologii. Co prawda teorii trochę tutaj znajdziecie, ale jest ona tak zakamuflowana w anegdotach, że strawicie bez problemu. Ba, nawet może i Wam się spodoba i coś z tego zapamiętacie :)?

,,Statystycznie rzecz biorąc” to książka, którą każdy z nas powinien przeczytać. Nie bo to, żeby znać trudne terminy (konceptualizacja, operacjonalizacja itp.), ale żeby wiedzieć jak czytać dane, które nam się prezentuje i nie dać się oszukiwać.

Po lekturze tej książki może w nas się obudzić ciekawość badacza, czyli zaczniemy bardziej krytycznie podchodzić do informacji, które się nam sprzedaje.

Powiem krótko: polecam, chociażby ze względu na sposób pisania i humor autorki 🙂

A co ciekawego czytaliście w tym miesiącu? Koniecznie podzielcie się swoimi czytelniczymi odkryciami 🙂

Print Friendly, PDF & Email
Udostępnij:

One comment on “Co przeczytałam w kwietniu?

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *