Poranna rutyna. Jak dobrze rozpocząć dzień?

Jak dobrze rozpocząć dzień? Jak zbudować poranną rutynę, która pomoże realizować wyznaczone cele krótko i długoterminowe? Dlaczego ścielenia łóżka to pierwszy krok do sukcesu? I co zrobić, żeby poranek przypominał scenę z filmu familijnego, a nie horroru? Na te pytania odpowiem w tym wpisie 🙂

Poranna rutyna – po co nam to?

Poranna rutyna to zestaw czynności (drobnych nawyków), które wykonujemy każdego ranka. Po co nam to? Żeby zaoszczędzić energię 🙂 Jeśli zbudujemy sobie swoją rutynę to nie będziemy musieli każdego ranka tracić zasobów na zastanawianie się co zrobić: najpierw kawa, czy mycie zębów, a może trzeba zacząć od pościelenia łóżka, a może poćwiczyć? Wypracowanie takiego schematu działań oszczędza czas i daje nam poczucie panowania nad życiem 🙂 To jak zaczynamy dzień ma ogromne znaczenie na jego dalszą część.

Jak dobrze rozpocząć dzień?

Najlepiej tak jak lubimy i tak jak to sobie zaplanujemy. Tak naprawdę nie ma jednego, dobrego sposobu, którym mogłabym podzielić się z Wami. Mój sposób będzie dla Was zupełnie bezużyteczny, bo na przykład macie dzieci i nie możecie sobie pozwolić na poranną naukę.

Dlatego musicie sami znaleźć chwilę dla siebie, wziąć kartkę i długopis i opisać swój wymarzony poranek. Następnie zastanówcie się co możecie zrobić, aby chociaż w minimalnym stopniu przybliżyć się do tej wizji. Może wystarczy wstać 30 minut wcześniej, albo zamienić porę przygotowania posiłków: zamiast gotować rano to przygotować sobie wszystko wieczorem? Może wystarczy zrezygnować z rzeczy, na które tylko traciliśmy czas (np. scrollowanie Facebooka).

Kolejny krok to realne podejście – ponownie na kartce lub w notatniku zapiszcie co będziecie robić, aby ten Wasz poranek był lepszy. Na początek wystarczy jedna rzecz: np. po obudzeniu się przez 5 minut będę się rozciągać. Jeśli macie czas i ochotę na więcej to dodajcie do tego coś jeszcze, coś co sprawi Wam przyjemność i pozytywnie nastawi na dalszą cześć dnia.

Jeśli będziecie systematyczni to ta mała czynność stanie się Waszym nawykiem. Z czasem dokładajcie kolejne małe czynności, które będą Was przybliżać do tego poranka idealnego, który opisaliście w punkcie pierwszym. A kto wie, może ten jeden nawyk będzie początkiem większej zmiany?

O tym jak wyrobić dobre nawyki pisałam TUTAJ.

Jak wygląda mój poranek?

Mój poranek od poniedziałku do piątku wygląda praktycznie tak samo. Codziennie budzę się o tej samej godzinie – 6:00. Mam godzinę na ogarnięcie się i wyjście do pracy. Teoretycznie mogłabym wstać później, ale lubię mieć chwilę dla siebie i spokojnie wypić kawę i zjeść śniadanie przed wyjściem z domu.

Krok pierwszy: pobudka 6:00. Zaraz po przebudzeniu biorę leki, wypijam szklankę wody i zostając nadal w łóżku zabieram się za medytację. To mój nowy nawyk, który ćwiczę od miesiąca. Próbowałam medytować wieczorem, ale dużo lepiej sprawdza się u mnie poranna medytacja. Poświęcam na nią ok. 10 minut. Zaraz po niej wychodzę z łóżka i chowam pościel. To takie symboliczne zakończenie spania. (Serio, moim zdaniem to, że ścielimy łóżko ma ogromny wpływ na nas w dalszej części dnia, daje nam poczuje zwycięstwa już na samym starcie. A wiadomo, jeden sukces pociąga za sobą kolejne).

Krok drugi – kawa i śniadanie. W przygotowywaniu jedzenia towarzyszy mi podcast Kwadrans na angielski. Dlaczego? Tutaj również w grę wchodzą nawyki 🙂 Założyłam sobie, że codziennie minimum 15 minut poświęcę na język angielski. I również próbowałam uczyć się wieczorem, po południu, ale to zupełnie się nie sprawdzało. Zawsze miałam coś innego do zrobienia. Odkąd połączyłam słuchanie podcastu z przygotowywaniem śniadania, robię to codziennie 🙂

Poranna rutyna. Jak dobrze rozpocząć dzień?

Krok trzeci – poranna toaleta, bardzo minimalny makijaż, wybór ubrań.

Krok czwarty – spacer do pracy. ZAWSZE. Bez względu na to czy pada, czy jest zimno, czy bardzo gorąco. Do pracy mam niecałe 2 km, nie wyobrażam sobie dojeżdżać komunikacją miejską. Spacer (lub jazda rowerem) to czas na dotlenienie się przed pracą, ale także kolejną porcję podcastu 🙂 I tutaj mój kolejny rytuał (nawyk) – w drodze do pracy (i z pracy) słucham podcastów po włosku. W ten sposób codziennie mam kontakt z językiem.

I tak wygląda mój tydzień. Weekendy rządzą się swoimi prawami. Tutaj tak naprawdę nie mam żadnej rutyny. Działam bardzo spontanicznie, ale jest to zaplanowane lenistwo i odpoczynek 🙂

Rutyna to nie nuda

Już słyszę te głosy, że takie życie to ogromna nuda. Może się tak wydawać, ale pamiętajcie, że rutyna to z jednej strony coś stałego, ale z drugiej może ulegać zmianom dostosowując się do naszej obecnej sytuacji.

Jeszcze niedawno zaraz po przebudzeniu wykonywałam trening. Obecnie czuję, że poranek to nie jest mój najlepszy czas na ćwiczenia, dlatego wyrzuciłam go z porannej rutyny, przenosząc na dalszą część dnia.

Rutyna ma nam służyć, ma służyć osiąganiu naszych celów. Dodatkowo poranna rutyna to ogromna oszczędność czasu i narzędzie umożliwiające samorozwój 🙂

Podzielcie się swoim sposobem na poranną rutynę.

Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda Wasz poranek 🙂

Print Friendly, PDF & Email
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *