Co jeść żeby schudnąć?

Co jeść żeby schudnąć? Jak szybko zrzucić zbędne kilogramy? Czego unikać na diecie? Ile razy zadawałaś sobie takie pytania? Zapewne nie raz i nie dwa. Niestety, my Kobiety tego typu pytania zadajemy sobie zbyt często. I co więcej, odpowiedzi na nie szukamy przeważnie nie dam, gdzie trzeba.

Co jeść żeby schudnąć?

Po wpisaniu takiej frazy w wyszukiwarkę otrzymamy dziesiątki odpowiedzi. Oczywiście nie sposób wszystkich przejrzeć, ale gdybyśmy nawet przebrnęli przez pierwsze kilka stron to co nam to da? Będziemy mieć w głowie ogromny chaos i totalną dezinformację, bo każda z tych stron zapewne będzie wzajemnie się wykluczać.

Co jeść żeby schudnąć?

Tak to jest, że jedne diety zakładają wykluczenie węglowodanów i tutaj upatrują źródło szczupłej sylwetki. Inne zaś śmieją się z tego poglądu i mówią, że to wszystko wina tłuszczy. To je należy wykluczyć. Na to wszystko odpowiadają kolejne diety, które skupiają się na białku, w którym widzą źródło sukcesu.

Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, ale przecież nie o to tu chodzi. Chciałam Ci pokazać, że tak naprawdę nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, choć….

A może wszystko?

Przed chwilą powiedziałam Ci, że nie można jednoznacznie określić co jeść, żeby schudnąć. Nie można wymienić konkretnych produktów, ale istnieje jedna zasada, która odpowiada na tytułowe pytanie:

Jedz wszystko. Nie chudnie się od produktów, ale od nadmiaru kalorii.

I oto magiczny sekret każdej diety wykluczającej jakieś produkty. Oczywiście chudniemy, gdy nie jemy węglowodanów, ale to nie one są sukcesem. Sukces wynika z tego, że wykluczając węglowodany mamy mniejszy asortyment produktów i automatycznie jemy mniej (np. nie jemy już tych wszystkich chipsów i paluszków, czy pączka w drodze do pracy, o którym potem zapominamy).

Wykluczając jakieś produkty po prostu ucinamy kalorie, tym samym wytwarzamy deficyt, który powoduje chudnięcie.

Deficyt?

To jedno magiczne słowo stoi za całym tym zamieszaniem. To na nim opierają się diety, choć nie wszystkie mówią to wprost. Zasada działania deficytu kalorycznego jest prosta:

chudniemy, gdy jemy mniej niż wynosi nasze zapotrzebowanie, a tyjemy, gdy jemy więcej niż nasze zapotrzebowanie.

Ja lubię porównywać działanie deficytu do budżetu domowego. Na budżet składają się wpływy i wydatki. Jeśli mamy więcej wpływów niż wydatków to jesteśmy na plusie, mamy nadwyżkę pieniędzy. Natomiast jeśli więcej wydajemy niż zarabiamy to nasz budżet jest na minusie, mamy niedobór pieniędzy.

Co jeść żeby schudnąć?

Tak samo jest z deficytem kalorycznym. Jeśli zjadamy więcej niż wydatkujemy to tyjemy, jesteśmy w nadwyżce kalorycznej. Natomiast jeśli jemy mniej niż wydatkujemy to chudniemy. Jeśli chodzi o dostarczanie kalorii to myślę, że tutaj wszystko jest jasne – jemy, tym samym dostarczamy sobie kalorię. A wydatkowanie?

Wydatkowanie kalorii

Wydatkowanie, czyli zużywanie kalorii. I tutaj musimy rozróżnić dwa pojęcia – Podstawowa Przemiana Materii (PPM), czyli energia, którą nasz organizm zużywa w celu podtrzymania życia – praca serca, płuc, mózgu, układu immunologicznego itd. wymagają ciągłej dostawy energii.

Nasz organizm wydatkuje też energię na inne, dodatkowe czynności, np. aktywność fizyczną, pracę zawodową, spontaniczną aktywność fizyczną. Określając nasze całkowite wydatkowanie energii (CPM) sumujemy te dwa elementy.

Jak obliczyć zapotrzebowanie?

Po sporej dawce kalorii dochodzimy do końca: zapotrzebowanie, czyli ile powinniśmy jeść, aby osiągnąć ten deficyt. I tutaj możemy wyliczyć to sami, ale także posłużyć się kalkulatorem, np. takim: Kalkulator zapotrzebowanie energetycznego.

A jak wyliczyć to samemu?

Możemy skorzystać ze wzoru:

Podstawowa przemiana materii dla mężczyzny:

66,47 + 13,7x waga w kilogramach + 5,0 x wzrost w centymetrach – 6,76 x wiek

Podstawowa przemiana materii dla kobiety:

665,09 + (9,56 x waga w kilogramach) + (1,85 x wzrost w centymetrach) -(4,67 x wiek)

Obliczmy to na moim przykładzie:

665,09 + (9,56 x 56 kg) + (1,85 x 167 cm) – (4,67 x 29 lat) = 665,09 + 497,12 + 299,7 – 98,07 = 1373,97 kcal

1373,97 kcal – tyle wynosi moja podstawowa przemiana materii i poniżej tylu kalorii nie mogę schodzić w ciągu dnia. Co więcej, taka ilość kalorii starcza mojemu organizmowi tylko w momencie, w którym leżę i pachnę, czyli to za mało, gdy robimy coś więcej. Potrzebujemy wyliczyć Całkowitą przemianę materii (CPM).

Jak wyliczyć CPM? CPM to po prostu PPM x współczynnik aktywności fizycznej. Wzór na CPM:

CPM = PPM x współczynnik aktywności fizycznej

Współczynniki aktywności fizycznej:

  • 2,2-2,4 – osoby trenujące wyczynowo (ciężkie, codzienne, długie treningi)
  • 2,0 – osoby o dużej aktywności fizycznej (codzienne średnio oraz bardzo intensywne ćwiczenia po ok. 60 minut, ciężka praca fizyczna)
  • 1,7 – 1,9 – osoby o umiarkowanej aktywności fizycznej (ćwiczenia 3-5 razy w tygodniu o małej lub średniej intensywności po max. 60 minut)
  • 1,4-1,5 – osoby o małej aktywności fizycznej (praca biurowa, lekkie ćwiczenia raz na jakiś czas)

I znów na moim przykładzie:

Moja podstawa przemiana materii 1373,97 kalorii, a mój współczynnik aktywności fizycznej to ok. 1,7.

Mój CPM= 1373,97 x 1,7 = 2335,75 kcal – tyle powinnam więc jeść, żeby utrzymać moją wagę i być zdrową.

Podsumowując

Chciałabym, abyś zapamiętała jedno: tyjemy od nadmiaru jedzenia, a nie konkretnego produktu. Dlatego wpiszesz w wyszukiwarkę hasło: ,,Co jeść żeby schudnąć?”, zanim przejdziesz na kolejną dietę ,,cud” wykluczającą wiele produktów, zastanów się, czy nie lepiej zabrać się za zdrowe żywienie inaczej. Ja jestem zwolenniczką zmiany nawyków, a nie diety, dlatego że nawyki są z nami na stałe. Zmieniając swoje nawyki na zdrowsze możemy chudnąć bez większych ograniczeń. I co najważniejsze, nie na lato, ale na LATA.

Print Friendly, PDF & Email
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *